Strona poświęcona Teorii Suworowa. Czy w 1941 roku Zwiazek Radziecki szykował się do ataku na III Rzeszę?

Dżugaszwili, Jakow

Syn Stalina. Porucznik artylerii w Armii Czerwonej. W 1941 roku dostał się do niewoli niemieckiej. Zmarł (popełnił samobójstwo) w 1943 roku.

[więcej na wikipedii]

Syn Stalina, porucznik Jaków Dżugaszwili wzięty przez Niemców do
niewoli 16 lipca 1941 roku pod Witebskiem. Był dowódcą 5. baterii
14, pułku artylerii haubic 14. Dywizji Pancernej walczącej na Zachodniej
Białorusi w składzie VII Korpusu Zmechanizowanego.
W czasie przesłuchania syn Stalina oznajmił: „Armię Czerwoną zawiodły
mapy. Mieliśmy mapy Niemiec, ale nie mieliśmy map terytorium radzieckiego.
Bez tych map artyleria nie może strzelać". W kieszeni jego płaszcza
znaleziono list od jakiegoś podporucznika rezerwy imieniem Wiktor: „Jestem
na ćwiczeniach, chciałbym jesienią znaleźć się w domu, ale może
mi w tym przeszkodzić planowany spacer do Berlina". List jest datowany
11 czerwca 1941 roku. Treść listu zrelacjonowano Hitierowi, który wspomniał
o tym 18 maja 1942 roku.
Porucznik artylerii Jaków Dżugaszwili nie przeżył pobytu w niemieckiej
niewoli. Wiktor Suworow, Ostatnia Republika

 

Protokół przesłuchania (wyciąg) Jakowa Dżugaszwili (syna Stalina) w sztabie dowództwa Luftwaffe 18 lipca 1941 roku

- Poddaliście się dobrowolnie, czy wzięto was do niewoli na polu walki?
- Byłem zmuszony. Dostaliśmy się w okrążenie. Panika, wszyscy pouciekali. Byłem w tym czasie u dowódcy dywizji (...) Pobiegłem do swoich, ale natknąłem się na grupę żołnierzy, którzy chcieli przebijać się do naszych wojsk i prosili, żebym objął dowództwo i poprowadził atak na wasze pozycje. Zrobiłem to, lecz żołnierze przestraszyli się i uciekli.
Gdybym zobaczył, że moi podwładni się wycofują, gdybym zobaczył, że moja dywizja jest w odwrocie, zastrzeliłbym się, bo nie wolno się cofać. Ale to nie byli moi, tylko piechota.
Chciałem dotrzeć do swoich. (...) We wsi wymieniłem mundur na cywilne ubranie. Wszedłem do chaty, a chłop powiada: "Idź stąd natychmiast albo na ciebie doniesiemy". Jego żona płakała, mówiła, że zabiją i ich, i dzieci, spalą dom. (...) Nie miałem wyjścia. Zobaczyłem, że jestem otoczony, nie mam dokąd uciekać, więc przyszedłem i powiedziałem, że się poddaję.
- Czy to prawda, że czerwony rząd składa się głównie z Żydów?
- Wszystko to bzdura, idiotyzm. Nie mają u nas żadnych wpływów. Przeciwnie, jeśli chcecie wiedzieć, to moim zdaniem naród rosyjski zawsze żywił nienawiść do Żydów. O Żydach mogę tylko powiedzieć, że nie umieją pracować. (...) Ich zajęcie to handel.
- Czy wiecie, że druga żona waszego ojca też była Żydówką? Przecież Kaganowicz to Żyd.
- Nic podobnego. Była Rosjanką. Co wy opowiadacie?! Jego pierwsza żona była Gruzinką, druga Rosjanką i tyle. Człowiek ma teraz sześćdziesiąt dwa lata. Był żonaty. Teraz nie jest.
- Sprawa palenia zapasów w trakcie odwrotu. Przecież to potworne nieszczęście dla całej ludności cywilnej. (...) Czy Stalin uważa to za słuszne?
- Powiem wprost: ja tak uważam.
- Czy wiecie, że znaleźliśmy list rosyjskiego oficera? Jest tam taki fragment:

"Przechodzę szkolenie jako podporucznik rezerwy. Chciałbym przyjechać jesienią do domu, ale będzie to możliwe tylko wtedy, jeśli tej jesieni nie wybierzemy się na spacer do Berlina. 11 czerwca 1941 roku. Wiktor". (Protokolant zapisuje jego pierwszą reakcję: Czyta list i mruczy do siebie: - "Niech to diabli".)
- Czy istniały takie zamiary?
- Nie, nie sądzę. (...)
- Wstyd mi przed ojcem, że nie zginąłem.

 E. Radziński, Stalin. Pierwsza pełna biografia oparta na rewelacyjnych dokumentach z tajnych archiwów rosyjskich, Warszawa 1996, s. 504-505

na podstawie: http://free.of.pl/s/stalin/ 

zobacz też: Stalin, Józef

Poprzednia strona: Dywizje syberyjskie
Następna strona: Dżugaszwili, Józef