Strona poświęcona Teorii Suworowa. Czy w 1941 roku Zwiazek Radziecki szykował się do ataku na III Rzeszę?

Kat

O "walkach" w okresie wojny domowej:

W 1920 roku podczas dłuższego postoju w lesie zameldowano mi, że złapano szpiega. Kiedy zażądałem od niego wyjaśnienia, jak znalazł się w tym lesie, młodzieniec opowiedział, że szukał zaginionej krowy i jest mieszkańcem wsi odległej od nas o trzy kilometry. Na moje pytanie, jak długo mieszka w tej wsi odpowiedział: - Całe życie. - Ale kiedy kazałem mu wyliczyć nazwy pobliskich wiosek nie potrafił wymienić ani jednej. Chcąc go nastraszyć, powiedziałem do czerwonoarmisty: - Rozstrzelać! - W tym momencie odwołano mnie do jakiś innych spraw.

Po kilku minutach przypomniałem sobie zatrzymanego młodzieńca. Znając zdyscyplinowanie Baszkirów i obawiając się, że mogą rzeczywiście rozstrzelać zatrzymanego, kazałem go natychmias przyprowadzić. Nagle usłyszałem strzały. Po chwili zameldowano mi, że szpieg został rozstrzelany.

Aleksander Gorbatow, Lata pokoju i wojny.

 

Pewnego razu , wychodząc rano z chałupy znalazłem kartkę wsuniętą pod drzwi. Jakiś życzliwy człowiek uprzedzał mnie, że do wsi powróciło siedmiu bandytów, którzy chwalili się w swoim kółku, że pochwycą mnie w ciemnościach i zrobią to co z czerwonoarmistami. [dopisek: z tekstu wcześniej wynikało, że bandyci kastrują złapanych gońców]. W kartce wymienione były nazwiska bandytów [..]. Zawiadomiano mnie również o tym, ze mają oni zamiar przyjść dzisiaj do gminy na zebranie. [..]

Pojechaliśmy do gminy, odległej od wsi Raczki o siedem kilometrów. Przed zarządem gminy stało z pietnaście osób. Kazaliśmy im wejść do budynku.[..] Poprosiłem przewodniczącego, aby zarzadził przerwę. Następnie wymieniłem siedem nazwisk podanych w kartce i zażądałem, aby ci ludzie podnieśli ręce. Nikt ręki nie podnósł. Ale jeden z czerwonoarmistów szepnął mi: Oni tu są, powiedział mi to jakiś chłop.

Po moim powtórnym kategorycznym rozkazie podniosła się bardzo niechętnie jedna ręka. Zażądałem, aby człowiek ten odszedł na bok.

Potem poprosiłem, aby podnieśli ręce wszyscy, którzy przybyli tu ze wsi Raczki. Podniosło się wiele rąk. Zapytałem mieszkańców tej wsi, czy znają kogokolwiek z wymienionych przeze mnie osób. Dwaj chłopi odpowiedzieli twierdząco i wskazali mi pozostałych sześciu [..]. Związaliśmy zatrzymanych i wyprowadziliśmy z budynku.

Odbyło się otwarte zebranie trybunału wojennego. Jak się okazało, byli to kułacy lub ich synowie. Sześciu aresztowanym udowodniono liczne przestępstwa. Nie brał w nich udziału tylko ten, który pierwszy podniósł rękę. Sześciu ludzi poniosło zasłużony najwyższy wymiar kary, siódmego skazano na trzy lata więzienia z zawieszeniem.

Aleksander Gorbatow, Lata pokoju i wojny.

 zobacz też: Ofiara


Poprzednia strona: Kanalia
Następna strona: Kolektywizacja