Strona poświęcona Teorii Suworowa. Czy w 1941 roku Zwiazek Radziecki szykował się do ataku na III Rzeszę?

Lend-Lease

Amerykańska ustawa na mocy której Stany Zjednoczone udzieliły pomocy technicznej, sprzetowej i materiałowej sojusznikom.

W ramach Lend-Lease dostarczono do Związku Radzieckiego między innymi

- Jeep 51 503 szt
- ciężarówki 375 883
szt
- materiały wybuchowe 345 735 ton
- wagony kolejowe 11 155
szt
- Lokomotywy 1 981 szt
- metale nieżelazne 802 000 ton
- produkty naftowe 2 670 000 ton
- opony 3 786 000
- buty wojskowe 15 417 001 par
- żywność 4 478 000 ton

(Dane za wikipedią angielską, przetłumaczone przez osoby dyskutujące na forum ioh.pl)

Po wojnie pomoc dostarczona Związkowi Radzieckiemu w ramach programu Lend-Lease była systematycznie lekceważona przez propagande komunistyczną.

[więcej na wikipedii]

[dyskusja na forum ioh.pl]

Odbywał się kiedyś w Londynie zjazd historyków. Tytuły,funkcje, stopnie naukowe. I tylko ja jeden, szaraczek,bez tytułów i stopni. I bez zaproszenia. Poszedłemz ciekawości, jako zwykły widz. Temat: początek drugiej wojny światowej. Dlatego się tam wcisnąłem; byłem ciekaw.
Uczeni mężowie omawiając początek wojny bardzo szybko -jakże by inaczej? - doszli do „Lodołamacza".
Śmieją się, szczerzą zęby. krytykują, potępiają. Siedzę i słucham, wreszcie nie wytrzymałem i wstałem. - Jestem tutaj, bracia historycy - powiadam. - Proszę, bijcie mnie.
Najpierw zapadła cisza jak przed burzą. A potem sala eksplodowała. I rozpętał się bój.
Bombardowali mnie cytatami, młócili liczbami. A potem nagle umilkli. Wstał najczcigodniejszy. Na sali zapadła grobowa cisza. Zorientowałem się, że to największy mędrzec pośród historyków. W oczach miał płomień spopielającego gniewu: trzymaj się, zaraz ci pokażę! Więc się
trzymałem.
Natarł na mnie liczbami tak. żeby mnie powalić pierwszym ciosem. Żeby wdeptać w ziemię. Oznajmił, że Stalin nie mógł napaść na Hitlera, bo nie był przygotowany do wojny. A oto dowód: rozwinął półtorametrową listę i odczytał, ile konserw, łopat, koncentratów, środków opatrunkowych, czołgów i masła Ameryka przekazała Stalinowi w czasie wojny. Skończył. Sala odpowiedziała szmerem aprobaty, on zaś wziął się pod boki i zwrócił się do mnie: no i co pan na to Mister Suworow?
Oczywiście byłoby najefektowniej, gdybym wyjął z teczki taką samą półtorametrową listę i odczytał ją w odpowiedzi. Ale nie miałem przy sobie ani teczki, ani listy, toteż powtórzyłem te wszystkie liczby po prostu z pamięci.
Sala zahuczała jak stado trzmieli. Nikt niczego nie zrozumiał. Mój oponent również nie pojął, o co mi chodzi.Nawet byli zaciekawieni: no dalej, wytłumacz. Wytłumaczyłem więc, że wszystkie te liczby to mój dowód na GOTOWOŚĆ Stalina do wojny.
Posiadanie niezawodnych, bogatych, silnych, hojnych sojuszników to właśnie to, co od wieków nazywano przygotowaniem do wojny.
Sojusznicy nie przychodzą sami.
Należy ich znaleźć, zawrzeć z nimi sojusz. I to bynajmniej nie drogą pertraktacji - należy ich postawić w takiej sytuacji, żeby pomagali sami, dobrowolnie, bez żadnych nacisków.
Towarzysz Stalin tak właśnie postąpił. Postawił ich w takiej, a nie innej sytuacji.
Mówi się, że na rzecz Hitlera produkował podbity Luksemburg, Belgia, Holandia, Polska, Czechy i część przemysłu francuskiego. Racja. Jak najbardziej.
A na rzecz towarzysza Stalina produkowała Ameryka

I nie tylko Ameryka.
Była też pewna różnica: dla Hitlera za polewkę z brukwi pracowali pod amerykańskimi bombami Polacy i Francuzi, którzy w każdej chwili mogli nasypać piasku w tryby.
A dla towarzysza Stalina w ciepłej, jasnej hali fabrycznej, za pełnowartościową pensję w dolarach tyrał wykwalifikowany amerykański robotnik. Oprócz wynagrodzenia
w dolarach miał on jeszcze jeden bodziec: działał na zgubę Hitlera, nienawidził Hitlera tak samo jak Polak czy Francuz.

Wiktor Suworow, Ostatnia Republika

 

W sprawie uzbrojenia mogę powiedzieć, co następuje. Otrzymaliśmy ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii 18,7 tysiąca samolotów; 10,8 tysiąca czołgów; 9,6 tysiąca dział. W stosunku do ogólnej ilości uzbrojenia, w jakie naród radziecki wyposażył swoją armię w latach wojny dostawy, dostawy te stanowiły raptem 4 procent. Niewątpliwie miało to określone znaczenie, ale nie można mówić o jakiejś decydującej roli.
  Jeśli chodzi o czołgi i samoloty, otrzymywane z Anglii i Ameryki, muszę otwarcie powiedzieć, że nie oznaczały się one wysokimi walorami bojowymi, zwłaszcza czołgi, które pracowały na benzynie i paliły się na polu walki, jak pochodnie.

Żukow, Wspomnienia i Refleksje


Poprzednia strona: Kursk
Następna strona: Linia Mannerheima